(619) 488 4528poloniaunitedca@gmail.comPlonia United - "Unity is power!" "W jedności siła!"

Wspomnienie Tegorocznego Majowego Pikniku w Parku

Home / Uncategorized / Wspomnienie Tegorocznego Majowego Pikniku w Parku
In Uncategorized

PIKNIK POLONII UNITED

w ESCONDIDO

Niedziela 31 maja 2015

Pierwszy tegoroczny Piknik Polonii United odbył się w Escondido, w uroczo położonym Kitt Carson Park. Wielu, na wieść o zmianie miejsca (dotychczas bowiem pikniki polonijne odbywały się na Ski Beach w San Diego Bay), kręciło nosem z niezadowoleniem. Jak się potem okazało, zupełnie niepotrzebnie. Lokalizacja bowiem sprawdziła się świetnie, a w kontekście czerwcowej pogody, wydała się być po prostu idealna. Inaczej też niż w San Diego Bay, w Escondido nie było problemu z nagłośnieniem, dzięki czemu mogliśmy sobie śpiewać i tańcować do woli bez obaw, że surowo wyglądający ranger pojawi się znikąd i wlepi nam bezczelnie mandat.

Organizatorzy jak co roku wybudowali Beer Garden, w którym serwowano trzy rodzaje polskiego piwa (standardowo Żywiec, a także Tyskie i Okocim), stanęła kuchnia polowa oferująca kiełbasę, kaszankę, pierogi i domowej roboty ciasta, dzieciakom zafundowano dmuchany zamek, gry i zabawy, dorosłym zaś ciekawy program artystyczny i trochę sportowej aktywności na siatkarskim boisku. Stanęła też scena jak z prawdziwego zdarzenia, a na niej artyści w wieku od narodzin po piękny wiek dojrzały. A i samo miasto Escondido dorzuciło mały akcent, kiedy to burmistrz miasta w osobie własnej powitał nas w Escondido życząc miłego pikniku i zapraszając na następne. Burmistrz Sam Abed, oddalił się z podarowanym mu sześciopakiem polskiego Żywca, my zaś z przyjemnością kontynuowaliśmy piknikową zabawę.

Wreszcie też nasz znakomity lokalny Quarter Sober Blues Band mógł się zaprezentować na polonijnym pikniku bez potrzeby umysłowej gimanstyki, każdorazwowo niezbędnej w San Diego Bay. Nagłośnienie bowiem było, artyści podłączyli instrumenty i muzyka popłynęła przez park jak rzeka. Proste. Wtyczka, głośnik i tany tany. Repertuar trochę bluesowy, trochę pop i rock, a kiedy na scenę wtargnęła Paulina Cameron, to i piękny jazzik. Summertime było ma się rozumieć, bo bez Summertime piknik to nie piknik (w ocenie autorki tej noty, zaznaczam).

Po blusie zrobił się folklor. Na scenę wpadł Mały Polonez i całkowicie rozbroił widzów. Dzieci w ludowych strojach prezentujące polskie tradycyjne tańce były niewątpliwie ślicznym akecentem. Dorosły Polonez,który również wystąpił tego dnia, pokontynuował ten ludowy tan i nie tylko Poloneza odtańczył brawurowo na niezbyt dużej scenie ale i inne polskie tańce wymagające zamaszystych i zwinnych ruchów. I tak panny jak malowane wirowały a chłopaki na krok im nie ustępowały. Ludowo, kolorowo, Polsko. Polonez, duma Polonii San Diego, jak zwykle nie zawiódł.

Kto zaś myślał że to koniec pokazu talentów, ten się z pewnością zdziwił kiedy na scenę wyszła cudnie wystrojona w ludowe stroje szóstka niezwykle utalentowanych skrzypków. „Polskie Smyki”, czyli Ela Kozłowska z dziećmi, zadziwiły wszystkich. Najmłodszy „Smyk” dopiero co się narodził i w siodełku dla niemowląt przykucnął. Dwie dziewczynki, dwóch chłopców i Mama Ela, zawodowa skrzypaczka. Dali popis jakich mało, paparazzi mięli gratkę. Polskim Smykom akompaniował Grzegorz Warzywniak, mistrz akordeonu.

Po ludowej uczcie przyszedł czas na innego rodzaju występ profesjonalny. Barbara „Angel” Romanowska stosunkowo niedawno przyjechała do San Diego, lecz jej obecność na scenie powoli staje się tutaj wyczekiwanym momentem. Absolwentnka Akademii Jazzu i Rozrywki w Katowicach, Basia jest profesjonalną wokalistką, skrzypaczką i pianistką. Sama komponuje i wykonuje muzykę, a jak przyjdzie jej śpiewać standardy innych wielkich to na przykład taką Georgie’ą on My Mind czaruje słuchaczy jak zawodowa wiedźma, kobieta mądra. Basia śpiewa jakby śpiewanie było czymś najprostszym na świecie. I pewnie dla Basi jest. Dla nas słuchaczy natomiast jest muzyczną ucztą.

Basia jest także doktorem naturopatii i autorką metody Tune and Heal, Muzykoterapii Dogłębnej – Komórkowej, wykorzystującej muzykę w celach terapeutycznych i leczniczych. Terapia ta używa kamertonów i przypomina nieco akupunkturę, choć taką bez igieł. Zainteresowani metodą Basi mogą z powodzeniem znaleźć wiele informacji tak o niej samej jak i o prowadzonej przez nią terapii na stronie internetowej: http://www.akademiadzwieku.com/.

Na zakończenie piknikowej zabawy, na scenę wkroczył znany wszystkim w San Diego, przesympatyczny duet: Grażyna i Grzegorz Wawrzyniakowie, czyli „Nasza Muzyka”. Śpiewali, grali, aż ludzie poszli w tany. Były „Sokoły”, pieśni biesiadne czyli to wszystko, czego na pikniku nie powinno zabraknąć.

Tak oto pierwszy piknik w 2015 roku, nie tylko się odbył ale i miał swój niewątpliwy sukces. Ludzie dopisali, dzieciaki miały piknikowy raj, miejsce sprawdziło się doskonale, więc tym wszystkich którzy nie dotarli właśnie z uwagi na miejsce już dzisiaj komunikuję że wielka szkoda. Stracili świetny event.

 

Agata Śliwowski

Recent Posts
Contact Us

We're not around right now. But you can send us an email and we'll get back to you, asap.